Obiad w 20 minut!

tatrzańskie schroniska

  • piątek, 22 lutego 2013
  • środa, 25 lipca 2012
    • Schronisko na Hali Kondratowej

      Tan wpis nie będzie obiektywny. Ja po prostu uwielbiam schronisko na Hali Kondratowej. Choć znajduje się na szlaku na okropny i zdecydowanie przereklamowany Giewont, choć zawsze są tam tłumy (idących na okropny Giewont), ma ono niesamowity klimat i urok. To tam zawsze poznajemy świetnych ludzi, czemu sprzyja cudowna atmosfera tworzona przez Panią Gospodynię (pozdrawiamy!!!). To także tam po raz pierwszy (na szczęście z daleka) widziałam niedźwiedzia i słuchałam rykowiska jeleni. I również tam mieszka moje ulubione tatrzańskie zwierzę - kot (a raczej kotka) Ryszard.

      Warunki noclegowe ***

      Schronisko na Hali Kondratowej jest najmniejszym schroniskiem w polskich Tatrach. Dysponuje 20 miejscami w dwóch pokojach 6 osobowych jednym 8-osobowym. W schronisku można skorzystać z prysznica, ale tylko w wyznaczonych godzinach, co może wydawać się nieco uciążliwe, ale siedzenie na schodach w oczekiwaniu na kąpiel ma swój urok i zdecydowanie działa integrująco na turystów. Warunki noclegowe poprawiły się po ubiegłorocznym remoncie, ale pokoiki nadal są małe i ciemne ;) Uciążliwe bywa również przebijanie się przez pokój przejściowy (nocna wycieczka do toalety staje się wówczas prawdziwym wyzwaniem).

      Walory turystyczne ***

      W okolicy schroniska przebiegają dwa szlaki:

      • niebieski z Kuźnic do schroniska i dalej na Kondracką Przełęcz i Giewont - to moim zdaniem jeden z najnudniejszych szlaków w Tatrach. Najpierw wspinasz się po kamiennych stopniach, żeby w końcu dotrzeć na przełęcz, gdzie spotykasz jakiś milion podobnych sobie nieszczęśników, szukasz choćby centymetra wolnego miejsca, a w końcu zrezygnowany idziesz w stronę żelaznego krzyża (który przyciąga pioruny), tylko po to, by utknąć w korku do łańcuchów przy szczycie. Z przełęczy można również zejść żółtym szlakiem do Doliny Małej Łąki (cudowne miejsce, zwłaszcza latem, kiedy cała łąka pokryta jest różowymi kwiatami) lub wspiąć się na Kopę Kondracką (wejście tylko z pozoru wygląda na długie i trudne).
      • zielony od schroniska na Przełęcz pod Kopą Kondracką, a potem czerwonym szlakiem w stronę Kasprowego, Świnicy i Orlej Perci lub w druga stronę na Czerwone Wierchy) - jedne z ulubionych szlaków Ojca Założyciela. W zasadzie (do Świnickiej Przełęczy) bez żadnych trudności (poza długością trasy) z cudownymi widokami na Tatry Zachodnie i Wysokie.

      Kuchnia ****

      W schronisku najbardziej lubię śniadania. Rano, gdy turyści jeszcze nie zdążą jeszcze z dołu dotrzeć do schroniska, można spokojnie usiąść na tarasie, rozkoszować się całkiem ładnym widokiem i pałaszować najpyszniejszą na świecie jajecznicę (w sumie tylko dzięki jajecznicy schronisko w tej kategorii dostało 4 gwiazdki), smażoną, a następnie podawaną na małych żeliwnych patelniach. Z dań obiadowych dostępne są w zasadzie jedynie zupy (bardzo dobre), poza tym kupić można bigos (ok) oraz fasolkę po bretońsku. A na deser ogromy kawałek piernika.

      Wrażenie ogólne *****

      Schronisko na Hali Kondratowej należy do moich ulubionych miejsc w Tatrach. Choć w okolicy można (zwłaszcza jesienią) spotkać niedźwiedzia, a szlaki przechodzące obok schroniska nie należą do moich ulubionych, to jednak nastrój tego miejsca sprawia, że zawsze wracam tam z ogromną przyjemnością.

      Schronisko PTTK w na Hali Kondratowej

      Skrytka pocztowa 197
      34 - 500 Zakopane
      telefon: (0-18) 201-91-14

      http://www.kondratowa.pl/ 

      A wygląda tak:

       

      Kotka Ryszard - najważniejsza mieszkanka schroniska. Z reguły przebywa w kuchni, ale wieczorami i rankami pokazuje się turystom. Jak przystało na porządnego kota, Ryszard miewa swoje humory, nie każdemu daje się pogłaskać, nie można jej zwabić byle kabanosem, za to swoim hipnotycznym spojrzeniem potrafi od każdego wyłudzić śniadanie.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Schronisko na Hali Kondratowej”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      środa, 25 lipca 2012 09:02
  • poniedziałek, 18 czerwca 2012
    • Schronisko w Dolinie Roztoki

      Tegoroczny urlop już za nami. Jak zwykle pojechaliśmy w Tatry. W ciągu 5 dni odwiedziliśmy 5 schronisk, spotkaliśmy kozice i świstaki (pierwszy raz), spaliliśmy od słońca skórę na twarzy, przeżyliśmy mróz i śnieżyce, objedliśmy się bundzem oraz oscypkami. Jednym słowem: pięknie było :D

      O na przykład tak (w drodze na Zawrat):

      i tak (na Czerwonych Wierchach):

      Jednym ze schronisk, które odwiedziliśmy było Schronisko PTTK w Dolinie Roztoki. Byliśmy tam pierwszy raz i wiemy, że na pewno tam wrócimy. Zajrzeliśmy tam przypadkiem: wybieraliśmy się na Szpiglasową Przełęcz, ale deszcz pokrzyżował nasze plany. Spędziliśmy tam cały ranek i był to bardzo przyjemny czas. Schronisko jest niewielkie, bardzo urokliwie położone na polanie Stara Roztoka, bardzo, ale to bardzo zadbane. Jesteśmy nim zachwyceni.

      Warunki noclegowe 

      Trudno oceniać nam warunki noclegowe, ponieważ (jeszcze) nigdy tam nie spaliśmy. Schronisko dysponuje 75-ma miejscami noclegowymi w pokojach 2, 3, 4, 6, 8, i 9- osobowych w cenie od 30 do 40 zł, czyli całkiem nieźle jak na tatrzańskie warunki. W budynku jest niezły zasięg telefonów komórkowych, dostęp do kiosku internetowego i wi-fi (co jest plusem i minusem). Schronisko przeszło niedawno gruntowny remont. Miejsce to jest idealne na weekendowy wypad w góry.

      Walory turystyczne ****

      Schronisko jest genialnie położone nieco na uboczu na niedużej polanie. Ponoć jesienią przybywają tam jelenie na rykowisko, a wiosną odwiedzane jest przez niedźwiedzie. Ze schroniska możemy dotrzeć:

      • zielonym szlakiem do Wodogrzmotów Mickiewicza i dalej do Doliny Pięciu Stawów Polskich - trasa atrakcyjna widokowo, raczej łatwa (podejścia tylko pod koniec), latem oblegana przez turystów, prowadząca do mojego ukochanego miejsca w Tatrach.
      • czerwonym na Rówień Wakasmundzką - tego wariantu jeszcze zaliczyliśmy
      • czerwonym w górę do Morskiego Oka, w dół do parkingu na Palenicy Białczańskiej - dla mnie to droga przez mękę. Nie cierpię asfaltu do MOKA, tłumów, hałasu, żal jest mi koni. Zdaję sobie jednak sprawę z fakt, iż dla wielu miejsce to stanowi jedyną możliwość kontaktu z "prawdziwymi górami" (ale o tym będzie osobny wpis).

      Kuchnia ****

      Będąc w Roztoce przejrzeliśmy schroniskową kronikę. O czym goście piszą najczęściej?? O kuchni :) Polecają przede wszystkim słowacką zupę czosnkową (wspaniale rozgrzewa), grzybową (z grzybów leśnych) oraz pierogi. Z ciekawostek w Roztoce zjeść możemy gofry. Ceny przyzwoite (obiad ok. 20 zł, śniadania i kolacje ok. 15).

      Do Roztoki warto wybrać się z rana, aby zjeść śniadanie na fantastycznym ganku przy pięknych, drewnianych ławach.

      Na miejscu możemy skorzystać z kuchni turystycznej, gdzie znajduje się np. najnowszy cud techniki tatrzańskiej - czajnikobojler ;).

      Wrażenie ogólne ****

      Cudowne miejsce: zieleń, cisza, spokój, miło, przytulnie. Łatwo je przegapić po drodze do D5SP i MOKA, a jest to miejsce, które ma swój klimat i zdecydowanie warto je odwiedzić.

      Gdyby nie te nieszczęsne wizyty niedźwiedzi (których panicznie się boję), to mogłabym tam zamieszkać :)

      Schronisko PTTK w Dolinie Roztoki
      Skrytka pocztowa 200
      34-500 Zakopane
      

      tel: 609 001 760

      http://www.schroniskoroztoka.com.pl

      A wygląda tak:


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Schronisko w Dolinie Roztoki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 czerwca 2012 10:17
  • wtorek, 29 maja 2012
    • Schronisko w Dolinie Chochołowskiej

      Oboje z Ojcem Założycielem kochamy Tatry. Wędrówki to nasza największa wspólna pasja, dlatego staramy się choć kilka razy do roku wyjechać w góry. Ale równie mocno jak uwielbiamy Taty, nie lubimy Zakopanego. Bo jest hałaśliwe, brudne, pełne okropnych reklam i kojarzące się nam z zapachem starego tłuszczu. Dlatego tak często jak to jest możliwe, śpimy w schroniskach. Do naszej "tatrzańskiej kolekcji" brakuje nam już tylko schroniska w Dolinie Roztoki. Stąd wpadliśmy na pomysł, aby podzielić się na blogu naszymi doświadczeniami. Będziemy opisywać warunki noclegowe, walory turystyczne, ogólne wrażenie no i oczywiście jedzonko. Oceniamy "gwiazdkami" w skali od 0 do 4.

      Na pierwszy ogień idzie schronisko w Dolinie Chochołowskiej.

      Pierwszy raz dotarliśmy tam dwa lata temu w sierpniu. I to był bardzo duży błąd: szczyt sezonu, dzikie tłumy, wrzeszczące dzieci, brak nadziei na jakiekolwiek wolne miejsce nie tylko przy stoliku, ale nawet na trawie . Jednym słowem koszmar. Postanowiłam, że moja noga prędko tam nie postanie. I tak było aż do tegorocznej zimy. Chcieliśmy zdobyć Grzesia, więc nie było wyjścia, poszliśmy do Chochołowskiej. Schronisko było prawie puste, cieplutkie, z przepyszną kawą (we filiżankach, rzadkość w schroniskach) i bardzo miłą obsługą. Dlatego naszą majówkę postanowiliśmy również tam spędzić.

      Warunki noclegowe ****

      Do schroniska można dojechać rowerem (przy wlocie do doliny jest wypożyczalnia) lub taką okropną kolejką, którą uwielbiają dzieci (oczywiście jest też opcja pieszo). Schronisko dysponuje 121 miejscami noclegowymi. Aż 22 pokoje to "dwójki". Schronisko w Dolinie Chochołowskiej to raczej hotel górski niż "prawdzie schronisko": pokoje są dość duże, z szafami, gniazdkami elektrycznymi (!!!) i umywalkami (nie we wszystkich pokojach). Schronisko przeszło niedawno remont, więc pokoje i łazienki są czyste i ładne. Niestety, różnie bywa z ciepłą wodą.

      Walory turystyczne ****

      Schronisko stanowi cel sam w sobie, ale jest również świetną bazą wypadową w Tatry Zachodnie. My w dwa dni przeszliśmy następujące szlaki:

      1. do schroniska - Grześ - Rakoń - Wołowiec - schronisko Polana Chochołowska
      2. schronisko - Trzydniowiański Wierch - schronisko
      3. schronisko- przełęcz Iwanicka - schronisko Ornak - Kiry

      Trasy nie są trudne, nie ma na nich wspinaczki ani bardzo nużących podejść, choć dla początkujących mogą być nieco długie (zwłaszcza pierwsza). Widoki są wspaniałe. Kiedyś sądziłam, że Tatry Zachodnie to takie większe Bieszczady, ale to absolutnie nie jest prawdą.

      Dolina Chochołowska słynie także z wiosennego wysypu krokusów. Nam w tym roku udało się sfotografować jeszcze kilka, mimo że byliśmy w połowie maja.

      Kuchnia ***

      Menu w schronisku jest dość bogate,jeżeli chodzi o obiady, nieco gorzej jest ze śniadaniami. Specjalnością szefa kuchni są deser chochołowski, pstrąg z patelni oraz kotlet chochołowski. Deser to szarlotka (pyszna) ze śmietaną (prawdziwą) i jagodami. Danie absolutnie warte spróbowania!! Z kolei kotlet chochołowski to smażona pierś kurczaka w jajecznej panierce (taki sobie) z ziemniakami i przepysznymi surówkami. W zasadzie dla mnie mogłyby być same surówki: jest ich dużo, są bardzo świeże i smaczne. Pstrąga nie jedliśmy, ale za to zamówiliśmy zupę gulaszową: była bardzo dobra, właściwie doprawiona, z dużą ilością mięsa.

      Rozczarowały nas śniadania. Nie chodzi tylko o mały wybór, ale także o maleńkie porcyjki i wysokie ceny (mikro jajecznica - 8 zł, dwie kromki chleba 1 zł). Jedynie z twarożku byliśmy zadowoleni.

      Wrażenie ogólne ****

      Schronisko w Dolinie Chochołowskiej to idealne miejsce na spędzenie kilku dni w górach POZA SEZONEM. Obsługa jest bardzo miła, kuchnia smaczna, a pokoje przyjemne. Poza tym to idealne miejsce na wycieczki dla początkujących wędrowców. Polecamy!!

      Schronisko Górskie PTTK na Polanie Chochołowskiej
      skrytka pocztowa 195
      34-500 Zakopane
      + 48 669 509 380
      tel.(018) 20 705 10 - od godziny 08.00 do 20.00
      

      www.chocholowska.zakopane.pl/ 

      I kilka fotek:

      Schronisko

      Zupa gulaszowa (a w łyżce można podziwiać odbicie Ojca Założyciela)

      Krokusiki ;)

      I to, co najbardziej kochamy w górach

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Schronisko w Dolinie Chochołowskiej”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 maja 2012 09:18

Kanał informacyjny



Skrzynka pocztowa Napisz do nas e-mail


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u