Obiad w 20 minut!

Wpisy

  • sobota, 31 marca 2012
  • czwartek, 29 marca 2012
    • Chrupiący pstrąg z warzywami

      Ojciec Założyciel nie lubi ryb, tzn. ryby same w sobie raczej lubi, natomiast bardzo denerwują go ości. Ja z kolei ryby uwielbiam w każdej postaci. Dzisiejszy przepis był kolejnym etapem przekonywania OZ do konsumpcji ryb. Czy skutecznym? Hmm, ja byłam w połowie mojego pstrąga, a OZ oglądał w tym czasie swój pusty talerz (na ości marudził niestety standardowo) :)

      Składniki:

      • 2 wypatroszone pstrągi
      • 3 łyżki masła
      • koperek
      • ulubione warzywa (u nas: pomidorki koktajlowe, marchewka, cebula, czosnek, lekko podgotowane ziemniaki)
      • zioła prowansalskie
      • sól, pieprz
      • oliwa z oliwek

      Przygotowanie:

      Pstrąga dokładnie myjemy. Do środka wkładamy łyżkę masła oraz koperek, solimy i pieprzymy. Rybę i warzywa układamy w lekko natłuszczonym naczyniu żaroodpornym, skrapiamy oliwą i posypujemy ziołami prowansalskimi. Pieczemy ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Pod koniec pieczenia rybę można dodatkowo posmarować odrobiną masła. Uzyskamy wówczas chrupiącą skórkę.

      Smacznego!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Chrupiący pstrąg z warzywami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      czwartek, 29 marca 2012 09:54
  • środa, 28 marca 2012
  • poniedziałek, 26 marca 2012
    • Posiłek regeneracyjny czyli kasza, indyk, brokuły i serek

      Wczoraj wraz z Ojcem Założycielem uczestniczyliśmy w Półmaratonie Warszawskim, tzn. on biegł, ja tym razem kibicowałam. A teraz będę marudzić, bo po pierwsze: zmarzłam (strasznie wiało, moja lekka kurteczka też nie była bez znaczenia), po drugie: chyba odzwyczaiłam się od kibicowania. Denerwowało mnie, że biegacze z czerwonymi numerkami nie machał ani nie uśmiechali się do kibiców, dobrze, że na pozostałych można było liczyć. Nie podobało mi się też to, że nie dało się przejść do samej mety i zrobić ładnych zdjęć zawodnikom oraz to, że na koniec zgubił się Ojciec Założyciel. A najbardziej nie podobało mi się to, że nie mogę pobiec ;) Cóż, nie mam w sobie tyle samozaparcia co Ojciec Założyciel i nie biegam przy minusowej temperaturze.

      Chciałabym również publicznie ogłosić, iż jestem bardzo dumna z Ojca Założyciela. Podziwiam go, że był sumienny i wytrwały, że tak dzielnie trenował całą zimę, że niestraszne mu były śnieg i mróz, że nigdy się nie poddaje i że uzyskał tak znakomity wynik!!!!!!

      Teraz przygotowujemy się do Półmaratonu Mlecznego (ach, ta krowa). A później... Wczoraj dowiedziałam się, że meta Maratonu Warszawskiego będzie na płycie Stadionu Narodowego. I już widziałam oczami wyobraźni, jak na niego wbiegam, kibice szaleją itp....

      A teraz nasz wczorajszy obiadek.

      Składniki:

      • pierś indyka (w wersji dla biegaczy jest to pierś z domowego indyka giganta prosto z hodowli rodziców)
      • spory brokuł
      • opakowanie serka mascarpone (250 g)
      • 4 ząbki czosnku
      • mała cebulka
      • ulubione zioła (u nas tymianek i rozmaryn)
      • łyżka oliwy
      • woreczek kaszy
      • sól, pieprz

      Przygotowanie:

      Pierś kroimy na kawałki, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, zioła, sól, pieprz i oliwę. Mieszamy i odstawiamy do lodówki na min. godzinę (a najlepiej na całą noc). Następnie smażymy mięso na mocno rozgrzanej patelni. Dodajemy cebulę i podsmażamy na mniejszym ogniu. Następnie dodajemy brokuła (podzielonego na różyczki) i dusimy pod przykryciem, aż zrobi się odpowiednio miękki. Na koniec dodajemy mascarpone i gotujemy jeszcze chwilę. Podajemy z kaszą.

      Smacznego!!

       

      I jeszcze mała fotorelacja z biegu!! Z dedykacją dla pani, która życzyła biegaczom, żeby zalał ich potop ;)

       

       Również ten przepis dodajemy do akcji "Jedzenie dla biegaczy"

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 marca 2012 10:53
  • piątek, 23 marca 2012
    • Sałatka dla biegacza

      Rok temu zaczęła się moja przygoda z bieganiem. Wcześniej tylko kibicowałam Ojcowi Założycielowi, który ma już za sobą kilka maratonów. Któregoś dnia pomyślałam, że też spróbuję. Najpierw były przebieżki przerywane spacerami, później coraz dystanse, a sezon zakończyłam przebiegnięciem maratonu :)

      Zawsze po treningu miałam wilczy apetyt, a ta sałatka (i z 5 wariacji na jej temat), skutecznie go zaspakajała. Na pewno w kolejnych tygodniach pojawią się kolejne przepisy, bo już zaczęliśmy tegoroczne treningi.

      W tym roku w pierwszej części sezonu będzie Półmaraton Mleczny w Korycinie 10 czerwca. Nagrodą jest w nim najprawdziwsza, żywa krowa. Szkoda, że moje szanse na wygraną są równe zero :( Chciałabym zobaczyć minę moich rodziców, gdybym ich poinformowała, że zostałam właścicielką krowy.

      PS. Ojciec Założyciel w niedzielę biegnie półmaraton. Trenował całą zimę, więc mocno trzymajcie kciuki!!!!

      Składniki:

      • 2 garści mieszanki sałat
      • puszka tuńczyka w sosie własnym
      • pół puszki kukurydzy
      • ogórek
      • kilka pomidorków koktajlowych
      • koperek
      • bazylia
      • szczypiorek
      • 3 łyżki oliwy z oliwek
      • sól, pieprz

      Przygotowanie:

      Wszystkie składniki mieszamy w dużej misce. Warzywa polewamy oliwą i odstawiamy do lodówki na ok. godzinę. Po powrocie z treningu konsumujemy :).

      Smacznego!!

       

      Przepis dodajemy do akcji "Jedzenie dla biegaczy"

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Sałatka dla biegacza”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      piątek, 23 marca 2012 11:09
  • czwartek, 22 marca 2012
    • Moje kąski

      Ten przepis powstał pod wpływem chwili. A dokładnie pod wpływem niedostatku ;) W chwili słabości i przypływie lenistwa postanowiłam zrobić "obiad z torebki". I zabrakło gotowej paniery. Więc wymyśliłam własną. Bardzo dobrą. Lepszą :)

      Składniki:

      • duża pierś z kurczaka
      • 1 jajko
      • 2 łyżki bułki tartej własnej produkcji
      • 1 łyżka mąki kukurydzianej
      • 2 łyżeczki przyprawy Gyros Kamis
      • 1 łyżeczka ostrej papryki
      • 1 łyżeczka tymianku

      Przygotowanie:

      Najpierw przygotowujemy panierkę, czyli mieszkamy ze sobą bułkę, mąkę i przyprawy. Kurczaka kroimy w cienkie paski. Obtaczamy najpierw w roztrzepanym jajku, a następnie w panierce. Układamy na blasze i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni 20 minut.

      Kąski podałam z sałatą z przepysznym sosem sezamowym według przepisu Panti.

      Smacznego!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 marca 2012 10:04
  • środa, 21 marca 2012
    • Sos Hayashi

      Jak powszechnie wiadomo uwielbiam psa Francisa. Postanowiłam nie tylko oglądać filmiki z jego udziałem, ale też gotować według przepisów jego pani. Na początek wybrałam danie, które można przygotować ze składników dostępnych w każdym polskim sklepie. Szczerze przyznam, że początkowo byłam rozczarowana daniem: ot, takie coś pomiędzy gulaszem a curry. Jednak po kilku łyżkach (danie tradycyjnie należy jeść łyżką) zmieniłam zdanie. Sos jest rewelacyjny: ma delikatny, lekko słodki smak i aksamitną konsystencję. Myślę, że będzie smakował zarówno tradycjonalistom jak i osobom poszukującym w kuchni czegoś nowego.

      Zdecydowanie polecam!!

      Przepis podaję za "Cooking with Dog". W mojej wersji wprowadziłam pewne zmiany: użyłam jedynie łyżki oliwy, zamiast śmietany dałam jogurt, a całość posypałam szczypiorkiem.

      Składniki:

      • 2 łyżki mąki
      • 250ml bulionu
      • 150g wołowiny pokrojonej w cienkie plastry
      • 2 łyżki masła
      • ½ łyżka oliwy z oliwek
      • 150g cebuli
      • 40g marchwi
      • 1 łyżki posiekanego czosnku
      • 50g pieczarek
      • 1 łyżka keczupu
      • 3 łyżki czerwonego wina
      • 100g pomidorów z puszki
      • 1 ½ łyżeczki miodu
      • 1 liść laurowy
      • 2 łyżki zielonego groszku
      • 1 łyżeczka sosu Worcestershire (można pominąć)
      • ½ łyżeczki sosu sojowego
      • sól i pieprz
      • olej roślinny

      Przygotowanie:

      Na początek przygotować zasmażkę. Na patelni rozpuścić masło. Dodać masło i bardzo dokładnie mieszać, aż mąka zbrązowieje (trwa to jakieś 7-10 minut). Zdjąć z palnika i dodać 50 ml bulionu. Wymieszać, aż masa zgęstnieje. Zasmażkę odłożyć na talerzyk. Mięso pociąć na kawałki wielkości kęsa. Olej lub masło rozgrzać na patelni i smażyć wołowinę, zbrązowieje. Wyjąć mięso i odstawić. Na tej samej patelni podsmażyć cebulę. Dodać czosnek, pieczarki i marchewki pokrojone w słupki. Podsmażyć, aż grzyby staną się wiotkie. Dodać keczup i chwilę smażyć. Dołożyć mięso i znów chwilę smażyć. Całość zalać czerwonym winem i smażyć, aż płyn odparuje. Dodać bulion, pomidory, miód oraz liść laurowy. Gotować chwilę na mocnym ogniu, następnie go zmniejszyć i gotować pod przykryciem jeszcze 5- minut. Dodać zasmażkę oraz groszek i sos Worcestershire. Dokładnie wymieszać i gotować na wolnym ogniu, aż sos zgęstnieje. Dodać sos sojowy i pieprz. Podawać z ryżem z odrobiną masła, kleksem śmietany i natką pietruszki.


      Smacznego!!

      Przepis dodajemy do akcji "Kuchnia japońska"

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Sos Hayashi ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      środa, 21 marca 2012 10:47
  • wtorek, 20 marca 2012
    • Blok na blog

      Blok czekoladowy jadłam ostatnio jakieś sto lat temu i szczerze mówiąc, nigdy za nim nie przepadałam. Aż do pewnej styczniowej niedzieli, którą spędzaliśmy z naszymi znajomymi (Magda, Eliza pozdrawiamy!!!). Pani Domu zaserwowała gościom właśnie blok czekoladowy. Był przepyszny, nie za słodki, o idealnej konsystencji. Ojciec Założyciel zapomniał, że jest kulturalnym mężczyzną i skonsumował chyba ze 3 kawałki ;). A po powrocie do domu poinformował, że koniecznie musimy zrobić taki blok, oczywiście według przepisu Gospodyni. No i zrobiliśmy. Gdy Ojciec Założyciel odkrył go w lodówce, to aż skakał z radości po kuchni :D

      Składniki:

      • 400 g mleka w proszku
      • ok. 3 podwójne opakowania herbatników (po 200g)
      • 4 płaskie łyżki stołowe gorzkiego naturalnego kakao
      • 1 szklanka cukru
      • 0,5 szklanki mleka
      • 200 g masła
      • rodzynki, żurawina

      Przygotowanie:

      Zagrzać mleko, dodać pokrojone masło, rozpuścić na małym ogniu. Cały czas mieszając, stopniowo wsypywać cukier oraz kakao. Gdy składniki się połączą, a cukier rozpuści, zdjąć z ognia i powoli wsypywać mleko w proszku. Cierpliwie miksować do momentu otrzymania jednolitej masy pozbawionej grudek. Wyłączyć mikser i dodać połamane herbatniki, rodzynki i żurawinę. Wymieszać drewnianą łopatką. Masę wyłożyć do foremki, ostudzić, schłodzić w lodówce.

      Źródło przepisu: Wielkie Żarcie

      Smacznego!!

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Blok na blog”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 marca 2012 09:43
  • poniedziałek, 19 marca 2012
    • Pizza w końcu udana ;)

      Pizza to u nas problematyczne danie: po pierwsze kojarzy się nam z niezdrowym obżarstwem. Zamawiamy ją, gdy jesteśmy bardzo zapracowani i głodni, a potem szybko zjadamy wielkie kawały, co zazwyczaj kończy się bólem brzucha :( Od czasu do czasu robimy pizzę sami. I tu pojawia się drugi problem: albo wychodzi na fantastyczna albo... Ostatnio (z powodu chwilowego braku innych blaszek) piekłam ją w tortownicy!!! Zapomniałam spiąć boków. Poza tym wyszło mi bardzo ciężkie nadzienie (podsmażyłam pieczarki i paprykę przed pieczeniem- nie róbcie tego!!!). Efekt?? Pizza wypadła z tortownicy w połowie drogi z piekarnika na talerz, czyli do zlewu!!

      Ty razem jednak pizza wyszła przepyszna. Na cienkim chrupiącym cieście, z naszymi ulubionymi dodatkami. Wersja pierwsza była z salami i papryką, druga z pieczarkami i oliwkami.

      Składniki:

      • 2,5 szklanki mąki pszennej (u nas była mieszanka pszennej zwykłe i pełnoziarnistej)
      • szklanka ciepłej wody
      • 1 opakowanie (7g) drożdży suchych
      • 3 łyżki oliwy
      • po szczypcie soli i cukru
      • sos pomidorowy
      • mozzarella
      • ulubione dodatki

      Przygotowanie:

      Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy drożdże, wodę, olej, cukier i sól. Bardzo dobrze wyrabiamy, formujemy kulę. Odstawiamy ciasto na min. pół godziny, żeby wyrosło. Wyrośnięte ciasto wałkujemy lub palcami formujemy w pożądany przez nas kształt. Smarujemy sosem pomidorowym, układamy mozzarellę i inne dodatki. Pieczemy 20 minut w bardzo gorącym piekarniku (u nas 220 stopni bez termoobiegu).

      Smacznego!! 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Pizza w końcu udana ;)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 19 marca 2012 10:36
  • czwartek, 15 marca 2012
    • Sushi numer 2

      Właściwie to numer 3, numer 2 nie doczekało fazy fotografowania :) Robienie sushi zdecydowanie uzależnia. Jest w tym coś bardzo przyjemnego i relaksującego. I fajnie jest patrzeć, jak ktoś zwija dla ciebie roleczki, jak na początku słabo mu to idzie, a po kilku wskazówkach rolki stają się kształtne i równiutkie.

      Zdjęcie przedstawia dzieło moje i uwaga! uwaga! Ojca Założyciela, któremu chyba bardzo spodobało się wspólne przyrządzanie sushi. Najbardziej mi smakowały zrobione przez niego kawałki z łososiem, szczypiorkiem, serkiem i majonezem (choć normalnie raczej nie lubię majonezu, to tutaj pasował świetnie).

      Składniki:

      • ryż do sushi
      • glony nori
      • zalewa do sushi
      • łosoś wędzony
      • paluszki surimi
      • ogórek "wąż"
      • szczypiorek
      • serek Twój Smak Puszysty z łososiem
      • sezam prażony
      • kiełki rzodkiewki
      • majonez
      • wasabi

      Przygotowanie:

      Korzystałam ze sprawdzonego przepisu, który szczegółowo opisuję tutaj.

      Smacznego!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Sushi numer 2”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      fantazzja
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 marca 2012 11:03

Kanał informacyjny



Skrzynka pocztowa Napisz do nas e-mail


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u