Obiad w 20 minut!

Wpis

środa, 25 lipca 2012

Schronisko na Hali Kondratowej

Tan wpis nie będzie obiektywny. Ja po prostu uwielbiam schronisko na Hali Kondratowej. Choć znajduje się na szlaku na okropny i zdecydowanie przereklamowany Giewont, choć zawsze są tam tłumy (idących na okropny Giewont), ma ono niesamowity klimat i urok. To tam zawsze poznajemy świetnych ludzi, czemu sprzyja cudowna atmosfera tworzona przez Panią Gospodynię (pozdrawiamy!!!). To także tam po raz pierwszy (na szczęście z daleka) widziałam niedźwiedzia i słuchałam rykowiska jeleni. I również tam mieszka moje ulubione tatrzańskie zwierzę - kot (a raczej kotka) Ryszard.

Warunki noclegowe ***

Schronisko na Hali Kondratowej jest najmniejszym schroniskiem w polskich Tatrach. Dysponuje 20 miejscami w dwóch pokojach 6 osobowych jednym 8-osobowym. W schronisku można skorzystać z prysznica, ale tylko w wyznaczonych godzinach, co może wydawać się nieco uciążliwe, ale siedzenie na schodach w oczekiwaniu na kąpiel ma swój urok i zdecydowanie działa integrująco na turystów. Warunki noclegowe poprawiły się po ubiegłorocznym remoncie, ale pokoiki nadal są małe i ciemne ;) Uciążliwe bywa również przebijanie się przez pokój przejściowy (nocna wycieczka do toalety staje się wówczas prawdziwym wyzwaniem).

Walory turystyczne ***

W okolicy schroniska przebiegają dwa szlaki:

  • niebieski z Kuźnic do schroniska i dalej na Kondracką Przełęcz i Giewont - to moim zdaniem jeden z najnudniejszych szlaków w Tatrach. Najpierw wspinasz się po kamiennych stopniach, żeby w końcu dotrzeć na przełęcz, gdzie spotykasz jakiś milion podobnych sobie nieszczęśników, szukasz choćby centymetra wolnego miejsca, a w końcu zrezygnowany idziesz w stronę żelaznego krzyża (który przyciąga pioruny), tylko po to, by utknąć w korku do łańcuchów przy szczycie. Z przełęczy można również zejść żółtym szlakiem do Doliny Małej Łąki (cudowne miejsce, zwłaszcza latem, kiedy cała łąka pokryta jest różowymi kwiatami) lub wspiąć się na Kopę Kondracką (wejście tylko z pozoru wygląda na długie i trudne).
  • zielony od schroniska na Przełęcz pod Kopą Kondracką, a potem czerwonym szlakiem w stronę Kasprowego, Świnicy i Orlej Perci lub w druga stronę na Czerwone Wierchy) - jedne z ulubionych szlaków Ojca Założyciela. W zasadzie (do Świnickiej Przełęczy) bez żadnych trudności (poza długością trasy) z cudownymi widokami na Tatry Zachodnie i Wysokie.

Kuchnia ****

W schronisku najbardziej lubię śniadania. Rano, gdy turyści jeszcze nie zdążą jeszcze z dołu dotrzeć do schroniska, można spokojnie usiąść na tarasie, rozkoszować się całkiem ładnym widokiem i pałaszować najpyszniejszą na świecie jajecznicę (w sumie tylko dzięki jajecznicy schronisko w tej kategorii dostało 4 gwiazdki), smażoną, a następnie podawaną na małych żeliwnych patelniach. Z dań obiadowych dostępne są w zasadzie jedynie zupy (bardzo dobre), poza tym kupić można bigos (ok) oraz fasolkę po bretońsku. A na deser ogromy kawałek piernika.

Wrażenie ogólne *****

Schronisko na Hali Kondratowej należy do moich ulubionych miejsc w Tatrach. Choć w okolicy można (zwłaszcza jesienią) spotkać niedźwiedzia, a szlaki przechodzące obok schroniska nie należą do moich ulubionych, to jednak nastrój tego miejsca sprawia, że zawsze wracam tam z ogromną przyjemnością.

Schronisko PTTK w na Hali Kondratowej

Skrytka pocztowa 197
34 - 500 Zakopane
telefon: (0-18) 201-91-14

http://www.kondratowa.pl/ 

A wygląda tak:

 

Kotka Ryszard - najważniejsza mieszkanka schroniska. Z reguły przebywa w kuchni, ale wieczorami i rankami pokazuje się turystom. Jak przystało na porządnego kota, Ryszard miewa swoje humory, nie każdemu daje się pogłaskać, nie można jej zwabić byle kabanosem, za to swoim hipnotycznym spojrzeniem potrafi od każdego wyłudzić śniadanie.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
fantazzja
Czas publikacji:
środa, 25 lipca 2012 09:02

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • amaranthrose napisał(a) komentarz datowany na 2012/07/25 19:48:04:

    Urocze schronisko, też je bardzo lubię.
    Już nie mogę się doczekać mojego wyjazdu w Tatry.
    Jeszcze dwa tygodnie:)

  • Gość napisał(a) z 78.11.177.* komentarz datowany na 2015/07/26 18:46:30:

    Dzień Dobry, chciałem sprostować dwie nieścisłości patelenki nie żeliwne, a PRL-lowskie aluminiowe, a kotka dwojga imion Brałka-Barabucha.
    Pozdrawiam TV

  • Gość napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2015/08/28 19:29:23:

    Dnia 27.09.2015 w porze obiadowej w tym schronisku kuchnia ofiarowała dwie potrawy - obie niejadalne. Żurek z jajkiem- kwaśny i słony zarazem, piernik - całkowicie "gumowy" i bez smaku. Gratulacje!

  • Gość napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2016/03/19 19:55:58:

    super schronisko jesli chodzi o miejsce ale prowadzone jest po prostu niechlujnie ,posciel to wlasciwie dziurawe szmatki do tego jeszcze pluskwy,jedzenie jak za komuny ,bigos i pierogi z twardego ciasta.

  • Gość tom napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2017/08/23 22:28:16:

    Dzień Dobry, w tekście zauważyłem dwie nieścisłości, w schronisku od niepamiętnych czasów nie mieszkał kot tylko kotka dwojga imion Barabucha - Brałka ( dowiodła swojej płci mając małe ), po drugie jajecznica jest rzeczywiście wyśmienita, ale patelenki są aluminiowe, pamiętające jeszcze czasy PRL-u. Pozdrawiam po zmianie warty w tymże domku na Kurzej Nóżce.

Dodaj komentarz

Kanał informacyjny



Skrzynka pocztowa Napisz do nas e-mail


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów stat4u